Wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie I Wydział Cywilny z dnia 18 czerwca 2026 roku
W sierpniu 2015 roku, mający zaledwie 24 lata, nasz Klient uczestniczył jako pasażer samochodu osobowego w tragicznym wypadku komunikacyjnym. Przed zdarzeniem był młodym, zdrowym i w pełni sprawnym człowiekiem. Posiadał wyuczony zawód, pracował, miał grono znajomych oraz pozostawał w związku, planując wspólną przyszłość i założenie rodziny. W jednej chwili jego dotychczasowe życie uległo całkowitemu i nieodwracalnemu zniszczeniu. W wyniku wypadku doznał rozległego urazu czaszkowo-mózgowego z krwiakiem podtwardówkowym i obrzękiem mózgu, wymagającego obustronnej kraniotomii czołowej, a także licznych krwawień podpajęczynówkowych, stłuczenia płuc oraz innych obrażeń. Doszło do trwałego uszkodzenia płatów czołowych mózgu, którego następstwem był spastyczny niedowład czterokończynowy, padaczka pourazowa oraz głęboka afazja. Stan poszkodowanego był skrajnie ciężki. Bezpośrednio po wypadku był nieprzytomny, wymagał sztucznej wentylacji, karmienia przez sondę oraz cewnikowania. Następnie wykonano tracheostomię i kolejne zabiegi neurochirurgiczne. Pomimo wieloletniego leczenia oraz intensywnej rehabilitacji nigdy nie odzyskał samodzielności. Poszkodowany został całkowicie ubezwłasnowolniony, uznany za osobę ze znacznym stopniem niepełnosprawności, całkowicie niezdolną do pracy i samodzielnej egzystencji. Nie był w stanie samodzielnie chodzić ani wykonywać jakichkolwiek czynności samoobsługowych i wymagał całodobowej opieki osób najbliższych. Biegli sądowi ustalili u niego łącznie 200% trwałego uszczerbku na zdrowiu – 100% z tytułu niedowładu czterokończynowego uniemożliwiającego samodzielne stanie i chodzenie oraz kolejne 100% z powodu głębokich zaburzeń neuropsychologicznych uniemożliwiających samodzielną egzystencję. Stan zdrowia poszkodowanego miał charakter nieodwracalny i nie rokował poprawy. Pomimo dramatycznych następstw wypadku Ubezpieczyciel w toku postępowania likwidacyjnego wypłacił poszkodowanemu 220.000,00 zł tytułem zadośćuczynienia, uznając tę kwotę za odpowiednią do rozmiaru doznanej krzywdy. W toku procesu Ubezpieczyciel dopłacił jeszcze 200.000,00 zł, nadal kwestionując zasadność dalszych roszczeń. Kancelaria Subsydium nie zaakceptowała stanowiska Ubezpieczyciela i skierowała sprawę na drogę postępowania sądowego. Po przeprowadzeniu obszernego postępowania dowodowego Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że odpowiednią kwotą zadośćuczynienia za krzywdę doznaną przez poszkodowanego jest aż 1.500.000 zł. Sąd w sposób wyjątkowo stanowczy ocenił rozmiar krzywdy naszego Klienta, wskazując, że wskutek wypadku młody, zdrowy i aktywny człowiek został całkowicie pozbawiony samodzielności oraz praktycznie wszystkich aspektów normalnego życia. Nie miał możliwości podjęcia pracy, założenia rodziny, nawiązania normalnych relacji międzyludzkich ani realizacji jakichkolwiek planów życiowych. Jego codzienność przez następne lata sprowadzała się do leżenia w łóżku, rehabilitacji i całkowitej zależności od innych osób. Sąd określił doznaną przez niego krzywdę jako „jedną z największych możliwych sobie do wyobrażenia”. Co niezwykle istotne, Ubezpieczyciel próbował również doprowadzić do obniżenia należnego zadośćuczynienia poprzez postawienie poszkodowanemu zarzutu niezapięcia pasów bezpieczeństwa. Sąd nie uwzględnił tego zarzutu, wskazując, że zgromadzony materiał dowodowy nie pozwalał na stwierdzenie, że poszkodowany nie miał zapiętych pasów, ani na jednoznaczne ustalenie wpływu tej okoliczności na zakres odniesionych obrażeń. W konsekwencji zadośćuczynienie nie zostało pomniejszone z tytułu przyczynienia. Sprawa obejmowała jednak nie tylko zadośćuczynienie. Kancelaria dochodziła również renty wyrównawczej z tytułu zwiększonych potrzeb oraz całkowitej utraty zdolności zarobkowej. Sąd uwzględnił konieczność ponoszenia stałych kosztów leków i środków medycznych, intensywnej rehabilitacji oraz wielogodzinnej opieki. Szczególnie istotne było stanowisko Sądu dotyczące opieki sprawowanej przez matkę poszkodowanego. Sąd potwierdził, że fakt, iż pomoc świadczy osoba najbliższa, nie zwalnia Ubezpieczyciela z obowiązku pokrywania jej kosztów. Poszkodowany wymagał bowiem opieki przez 24 godziny na dobę, natomiast w ramach dochodzonego roszczenia przyjęto koszt jedynie 12 godzin opieki dziennie. Sąd uwzględnił również utracone możliwości zarobkowe naszego Klienta. Przyjął, że gdyby nie doszło do wypadku, jako wykwalifikowana osoba kontynuowałaby pracę zawodową, zdobywał doświadczenie oraz wraz z upływem czasu zwiększał swoje kwalifikacje i wysokość osiąganych dochodów. Przy obliczaniu renty uwzględniono więc nie tylko zarobki osiągane przez niego przed wypadkiem, ale również prawdopodobny rozwój jego kariery zawodowej i wzrost wynagrodzenia w kolejnych latach. W rezultacie Sąd zasądził świadczenia rentowe za okres od lipca 2016 roku aż do śmierci poszkodowanego w grudniu 2025 roku. Wysokość należnej renty systematycznie wzrastała wraz ze wzrostem kosztów opieki i wynagrodzeń – od łącznej kwoty 8.733 zł miesięcznie w 2016 roku do ponad 13.300 zł miesięcznie w 2025 roku, przed rozdzieleniem należności pomiędzy spadkobierców i dokonaniem rozliczeń świadczeń wypłaconych wcześniej przez Ubezpieczyciela. Niestety nasz Klient zmarł w grudniu 2025 roku, jeszcze przed zakończeniem trwającego postępowania sądowego. Do sprawy wstąpili jego następcy prawni, a Kancelaria kontynuowała dochodzenie przysługujących mu roszczeń. Sąd Okręgowy w Krakowie ostatecznie potwierdził, że odpowiednie zadośćuczynienie za krzywdę naszego Klienta wynosi 1.500.000 zł. tytułem zadośćuczynienia. Po uwzględnieniu 420.000,00 zł wypłaconych wcześniej przez Ubezpieczyciela zasądzono dalsze 1.080.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Ponadto zasądzono należną za okres blisko 10 lat rentę wyrównawczą z tytułu zwiększonych potrzeb i utraty zdolności zarobkowej.
















